Rzecznik prezydenta domaga się reakcji Sikorskiego. "Skoro jest taki odważny"
Merz wywołał konsternację stwierdzeniem, że czteroletnia wojna Rosji przeciwko Ukrainie trwa już dłużej niż II wojna światowa. Ze słów kanclerza wynika, że dla Niemiec to rok 1941, a nie 1939 był początkiem wojny, która zaczęła się od ataku Hitlera na Polskę.
Leśkiewicz domaga się reakcji Sikorskiego na "kłamstwa" Merza
Do sprawy odniósł się w poniedziałek (23 lutego) w telewizji wPolsce24 rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz. Jego zdaniem, słowa Merza "nie spotkały się jak dotąd z żadną reakcją polskiego rządu, więc oczekujemy takiej reakcji". Dodał, że głos powinien zabrać wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski.
– Skoro pan minister Sikorski jest tak odważny i bardzo kategorycznie wypowiada się chociażby na temat pana prezydenta, ale też wielu innych przywódców, w tym m.in. prezydenta Donalda Trumpa, to mógłby równie kategorycznie zareagować na te kłamstwa kanclerza Niemiec – oświadczył.
Według Leśkiewicza, słowa Merza o II wojnie światowej to nie przypadek. Jak dodał, szef niemieckiego rządu "doskonale wie, a przynajmniej powinien wiedzieć, że wojna rozpoczęła się 1 września 1939 r.".
– Ale to jest jakby konsekwentne realizowanie polityki historycznej Niemiec, wypierania agresji hitlerowskich Niemiec na Polskę 1 września 1939 r., bo w tle mamy oczywiście reparacje na ponad 6 bilionów złotych, rachunku, który wystawiliśmy za zbrodnie – powiedział.
W opinii prezydenckiego rzecznika, rząd Donalda Tuska "nie podejmuje żadnych starań (ws. reparacji – red.), deprecjonuje ustalenia historyków, tylko dlatego, że za ten raport (o stratach wojennych – red.) odpowiedzialny był pan minister Arkadiusz Mularczyk i była to inicjatywa rządów Zjednoczonej Prawicy".
Raport o stratach wojennych i uchwała rządu Morawieckiego
W raporcie z 2022 r. o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej w latach 1939-1945 łączną wartość strat oszacowano na ponad 6 bilionów złotych.
W kwietniu 2023 r. rząd Mateusza Morawieckiego przyjął uchwałę w sprawie konieczności uregulowania w stosunkach polsko-niemieckich kwestii reparacji, odszkodowania i zadośćuczynienia w związku z napaścią Niemiec na Polskę w 1939 r. oraz późniejszą okupacją niemiecką.
"Uchwała Rady Ministrów w sposób formalny potwierdza, że ani w czasie PRL, ani po odzyskaniu suwerenności w 1989 r., kwestia reparacji, odszkodowań, zadośćuczynienia oraz innych form naprawienia szkód wyrządzonych Polsce i Polakom w trakcie II wojny światowej, nie została w żaden sposób zamknięta" – napisano w dokumencie.
Polska zapłaci ofiarom Niemiec? Zapowiedź Tuska w Berlinie
Premier Donald Tusk ogłosił podczas wizyty w Berlinie w grudniu 2025 r., że jeśli Niemcy nie wypłacą odszkodowań polskim ofiarom II wojny światowej, zrobi to polski rząd.
– Jeśli nie uzyskamy jakiejś szybkiej i jednoznacznej deklaracji, to będę w przyszłym roku rozważał decyzję, że Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków. Więcej o tym nie chcę już mówić – stwierdził Tusk podczas wspólnej konferencji prasowej z Merzem.